O nas O nas

Kielce wczoraj dziś jutro jest magazynem ukazującym się kwartalnie, w czterech edycjach: Wiosna, Lato, Jesień , Zima. Jest to pismo o charakterze informacyjno-promocyjnym. Artykuły edytowane są w języku polskim i angielskim ( lub innym według potrzeb). Podejmuje problematykę gospodarczą Kielc i regionu, pokazuje dokonania oraz możliwości dalszego rozwoju. Prezentuje firmy, istotne z punktu widzenia gospodarki nie tylko lokalnej. Współpracujemy zarówno z Prezydentem Miasta Kielce jak i Marszałkiem Województwa Świętokrzyskiego. Magazyn jest obecny na rynku mediów od 2000 roku.
„Świętokrzyskie wczoraj dziś jutro” jest magazynem, który wydawany jest okazjonalnie, bez określania częstotliwości, zgodnie z zapotrzebowaniem klienta. Poza problematyką gospodarczą magazyn prezentuje walory turystyczne i rekreacyjne Świętokrzyskiego.
Przyjmujemy zlecenia na inne publikacje, wykonanie reklam oraz produktów związanych z reklamą. Współpracujemy z najlepszymi grafikami i fotografikami, gwarantujemy wysoką jakość naszych prac, dotrzymujemy terminów realizacji.
 

Maria Malinowska

   O nas Gdzie nas znajdziecie

Gdzie nas znajdziecie?

Distributed free in Business centres in Kielce (Kielce Trade Fairs);
Major hotels in Kielce (Uroczysko, Best Western, Echo, Leśny Dwór, Pod Złotą Różą, Qubus, Kameralny, Kongresowy, Tęczowy Młyn, Ibis, Binkowski, Odyssey);
Tourist information offices: Staropolska Chamber of Commerce & Industry, Świętokrzyskie Regional Development Agency; Banks;
Świętokrzyskie Province Office, The Jan Kochanowski University, Kielce University of Technology.
 

   O nas Kontakt

Kontakt
  • Redaktor naczelna
    Maria Malinowska,
    tel. 601 466 408
    e-mail:
    mariamal@op.pl
    redakcja@magazynkielce.pl

     
  • Redaguje zespół
    Adres redakcji:
    Drukarnia Duet
    ul. Górna 11a
    25-415 Kielce
     

 

   Aktualności Aktualności

Zimowe niedostatki kielczan w czasie I wojny światowej. Zimowe niedostatki kielczan w czasie I wojny światowej.

Szczególnie dokuczliwe dla mieszkańców Kielc były zimowe miesiące w czasie I wojny światowej. Po wyjściu Rosjan z miasta swoje własne porządki wprowadzały okupacyjne wojska niemieckie i austro-węgierskie. Już początek grudnia 1915 r. był zapowiedzią ciężkich dni. Władze wprowadziły oszczędność prądu: oświetlanie okien wystawowych i urządzeń reklamowych było wzbronione; w restauracjach, kawiarniach, herbaciarniach itd. dopuszczalne było oświetlenie w sile 1 świecy na każdy metr kwadratowy powierzchni, a więc np. przy 50 m kw. dwie lampki po 25 watów. W pokojach hotelowych dozwolono używania 1 lampki w sile 25 W. W sklepach obowiązywały te same przepisy co w restauracjach. W mieszkaniach prywatnych ogólna liczba świec nie mogła przekraczać 50, bez względu na liczbę pokoi. Do oświetlania schodów i korytarzy powinno się używać lampek o sile najwyżej 10 W.

Jesienią w trafikach zaopatrywano ludność w karty naftowe. Po ich odbiór mogli się zgłaszać tylko właściciele, względnie zarządcy domów nie posiadających elektrycznego oświetlenia. Każdy właściciel mieszkania otrzymywał od właściciela domu jedną kartę naftową oznaczona literą „M”. Sublokator zajmujący osobny pokój mógł dostać kartę dodatkową „W”. Każdy właściciel domu mającego cztery lub więcej mieszkań oprócz karty „M” miał otrzymać dodatkową „W” do oświetlenia bramy i klatek schodowych. Miasto było podzielone na 11 okręgów naftowych, te z kolei na 19 rejonów.

Obostrzenia dotyczyły także używania świec do oświetlania mieszkań. Zapasy świec należało zgłaszać, mieszkańcy otrzymywali karty na pobór świec. Nie trzeba było zgłaszać władzom zapasów świec kościelnych, świec do celów rytualnych, świec woskowych i luksusowych, które nie służyły do oświetlania mieszkań.

Braki opału miejscowa ludność rekompensowała pozyskiwaniem drewna z miejskiego ogrodu. W zimie 1914/15 całkowicie pozbawiono go ogrodzenia, zniszczono drzewa i krzewy. Dwunastego maja 1915 r. mieszkańcy miasta sami zadbali o zaopatrzenie w drewno na opał. Jak wspominał Tadeusz Włoszek, kustosz Muzeum Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego (…) zdziczałe pospólstwo rzuciło się na jeden z dwu domów stacyjnych, drewnianych, z chciwością burzyło, rozrywało i unosiło belki. Widok tej chciwości i grabieży sprawiał przykre nad wyraz wrażenie. P. Dobrzyński, adwokat, z którym byliśmy świadkami tej sceny, zrobił uwagę, że pozwolenie dzikiemu tłumowi na coś podobnego, może go zaprawić do rabunku cudzej własności. Działo się to o godzinie 5 po południu. Uwaga szanownego adwokata sprawdziła się po chwili, bo pomiędzy godziną 6 a 8 ta sama dzicz rzuciła się na składy żywności Towarzystwa Rolniczego i rozgrabiła je. Trzeba dodać, że po wyjściu Rosjan z miasta, żadnej straży miejskiej nie było.

Zimowe miesiące oznaczały również braki zaopatrzenia w podstawowe środki żywności. Z inicjatywy Mieczysława Jagniątkowskiego, przemysłowca i wiceprezesa Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Rzemieślników i Kupców, powstała pierwsza tania kuchnia przy ulicy Pocztowej. Tanie kuchnie dla biednych, otwarto także w domu przemysłowca Henryka Nowaka przy ul. Kolejowej i w budynku Straży Ogniowej przy ul. Leonarda, ponadto herbaciarnię w Rynku, w domu Saskich. Wydawano tam obiady dla najuboższych, zupy z mięsem i chlebem w cenie 5 kopiejek, w herbaciarni porcje herbaty z chlebem za 2 kopiejki lub za darmo. Od grudnia 1914 do stycznia 1915 trzy kuchnie wydały 120 210 porcji, dziennie 660 porcji; herbaciarnia wydała w tym czasie 63 394 porcje, średnio dziennie 425 porcji. Komitet Ratunkowy miasta Kielc powołany we wrześniu 1914 r. z inicjatywy biskupa Augustyna Łosińskiego zorganizował dożywianie dla dzieci, wydając w półroczu, do czerwca 1915 r. 64083 porcje, dziennie 400 porcji w 5 ochronkach. W trzech nowych ochronkach (...) znalazło opiekę i wychowanie pod kierunkiem wykwalifikowanych freblanek, tudzież pożywienie (śniadania i obiady) – 350 dzieci, razem przeto przygarnięto pod opiekę Komitetu około 750 dzieci ubogich w wieku od 5 do 11 lat.

W kuchni przy ul. Tadeusza nr 8 wydawano w 1916 r. gotową strawę, np. zupę jarzynową z okrasą i chlebem lub surowe produkty w naturze za 1 kopiejkę dla osób z rodzin zakwalifikowanych przez opiekunów dzielnicowych. W 1916 r. z kuchni Komitetu Ratunkowego wydano 35 270 porcji obiadowych, z magazynów 17 389 porcji produktów spożywczych. Wydawaniem cukru i mąki dla ludności Kielc zajmował się w 1917 r. Wydział Aprowizacyjny Magistratu, w którym przydzielano karty żywnościowe. W 1917 r. Wydział otrzymał 133 wagony zboża, 58 wagonów maki i 2 wagony roślin strączkowych.

Czym się odżywiano w biedniejszych kieleckich domach? W okresie najgorszym na przełomie roku, spożywano głównie potrawy przyrządzane z zapasów zgromadzonych latem i z przydziałów z Magistratu. Dominowały potrawy mączne, kasze (jaglana, jęczmienna, tatarczana, pęczak), śledzie solone, ziemniaki, kapuśniak, barszcz, placuszki z mąki pszennej i wody, kluski na mleku, kapusta z grochem. Zaspokajano także potrzeby żywnościowe stosując produkty zastępcze, w tym. m.in. herbatę z jabłecznych obierzyn i np. piernik z marchwi. Na przełomie 1914 i 1915 r. rozdano ubogim prawie 12 tysięcy sztuk ciepłej odzieży i obuwia. W składnicy wydawnictw Naczelnego Komitetu Narodowego przy ulicy Wesołej 22 zbierano ubrania dla dzieci, buty, czapki, ciepłe okrycia i bieliznę.

Dr Jan Główka

Zimowe niedostatki kielczan w czasie I wojny światowej. Powrót do listy artykułów